Według legendy trębacz z wieży mariackiej ostrzegł Kraków przed Tatarami, lecz został trafiony strzałą, zanim dokończył melodię. Opowieść łączy śmierć hejnalisty z charakterystycznym urwaniem hejnału. Dawna funkcja sygnału i wzmianka o trębaczu z 1392 roku należą do historycznego kontekstu, a nie do fabuły o tatarskiej strzale. Inna krakowska opowieść o Tatarach, legenda o Lajkoniku, wyjaśnia pochodzenie triumfalnego pochodu włóczków.
Jak brzmi legenda o hejnale mariackim?
Trębacz dostrzega z wieży nadciągających Tatarów i gra na trąbce, by ostrzec mieszkańców Krakowa. Zaalarmowani krakowianie chwytają za broń i ruszają do obrony. Napastnicy orientują się, skąd dobiega sygnał, i strzelają w stronę wieży. Tatarska strzała trafia trębacza w gardło, zanim kończy on melodię. Według legendy odtąd hejnał urywa się w tym samym miejscu, przypominając o strażniku, który ostrzegł miasto.
To streszczenie opowieści, nie zapis potwierdzonego przebiegu najazdu. Szczegóły fabuły, w tym strzała przerywająca grę, wyjaśniają legendarny sens niedokończonej melodii.
Co jest legendą, a co wiadomo o historii hejnału?
Opowieść o trębaczu trafionym przez tatarską strzałę jest legendą. Historyczny kontekst hejnału dotyczy natomiast jego funkcji jako sygnału strażniczego i miejskiej służby trębacza.
Trębacz z wieży sygnalizował zagrożenia oraz pory otwierania i zamykania bram Krakowa. Najwcześniejsza pisemna wzmianka o trębaczu z wieży kościoła Mariackiego znajduje się w miejskich rejestrach płac z 1392 roku. Sam zapis potwierdza wzmiankę o trębaczu, ale nie dowodzi, że już wtedy grano dokładnie tę samą melodię, którą znamy dziś.
To rozróżnienie pomaga oddzielić opowieść o tym, dlaczego melodia się urywa, od informacji o dawnej funkcji hejnału. Nie należy więc przedstawiać tatarskiego najazdu i śmierci trębacza jako wydarzeń potwierdzonych przez tę wzmiankę.
Dlaczego hejnał gra się co godzinę na cztery strony świata?
Hejnał mariacki rozbrzmiewa z wieży co godzinę, a w ramach jednego wykonania trębacz gra go cztery razy, kierując melodię na cztery strony świata. Dawny sygnał strażniczy stał się miejską tradycją, choć nie pełni już funkcji alarmowej.
Kierunki mają symbolicznych adresatów: Wawel i króla, władze miasta, gości przybywających przez Bramę Floriańską oraz strażaków. Ten zwyczaj wiąże współczesne wykonanie z dawną rolą wieży w życiu Krakowa, a urwana melodia przypomina o legendzie trębacza.



